Niniejsza strona internetowa wykorzystuje pliki cookie. Kontynuując jej przeglądanie wyrażasz zgodę na ich zapisywanie w pamięci urządzenia. Poprzez zmianę ustawień w przeglądarce internetowej możesz wyrazić zgodę na zapisywanie plików cookie lub je zablokować. Więcej informacji na temat stosowania cookies znajdziesz w polityce cookie. (Kliknięcie linku nie powoduje zmian w ustawieniach cookies). Więcej informacji można znaleźć w Polityce w sprawie Cookies. Więcej informacji można znaleźć w polityce w sprawie cookies, Akceptuję - nie pokazuj więcej tego powiadomienia!

Bractwo Kapłańskie Świętego Piotra

Duszpasterstwo wiernych Liturgii Łacińskiej

Polska

Fssp_sancti

2 lipca - Nawiedzienie NMP (2 kl., szaty białe)

2016-07-01

Święto Nawiedzenia wywodzi się z religijności chrześcijańskiego Wschodu. Uroczystość tę wprowadził do zakonu franciszkańskiego św. Bonawentura w roku 1263. Kiedy zaś powstała wielka schizma na Zachodzie, święto to rozszerzył na cały Kościół papież Bonifacy IX w roku 1389, aby uprosić za przyczyną Maryi jedność w Kościele Chrystusowym. Sobór w Bazylei (1441) to święto zatwierdził.

Święto Nawiedzenia obchodzimy w okresie między uroczystościami Zwiastowania Pańskiego i narodzenia św. Jana Chrzciciela. W ten sposób wspominamy przede wszystkim spotkanie Mesjasza ze swoim poprzednikiem - Janem Chrzcicielem. Jest to także spotkanie dwóch matek. Dokładny opis Nawiedzenia zostawił nam św. Łukasz w swojej Ewangelii (Łk 1, 39-56). Według tradycji miało ono miejsce w Ain Karim, około 7 km na zachód od Jerozolimy, gdzie dwa kościoły upamiętniają dwa wydarzenia - radosne spotkanie matek (kościół nawiedzenia św. Elżbiety, położony na zboczu wzgórza za miastem) i narodzenie Jana Chrzciciela (kościół położony w samym mieście). Maryja prawdopodobnie odbywała całą drogę z Nazaretu do Ain Karim - czy jak chcą niektórzy bibliści może nawet do Hebronu - pieszo. Być może przyłączyła się do jakiejś pielgrzymki, idącej do Jerozolimy. Trudno bowiem przypuścić, aby szła sama w tak długą drogę, która mogła wynosić ok. 150 kilometrów. Pragnęła podzielić się ze swoją krewną wiadomością o Zwiastowaniu, jednocześnie gratulując jej tak długo oczekiwanego potomstwa.

Maryja po przybyciu dowiaduje się ze zdziwieniem, że Elżbieta już wszystko wie - tak dalece, że nawet zwraca się do niej słowami anioła: "Błogosławiona jesteś między niewiastami". Elżbieta wyraża równocześnie uznanie dla Maryi, że zawierzyła słowom posłańca Bożego. Zadziwiająca jest pokora Maryi. Przychodzi z pomocą do swojej starszej krewnej, gdy ta będzie rodzić syna. Ale i Elżbieta zdobywa się na wielki akt pokory, kiedy Matkę Chrystusa wita słowami: "A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie?"

Elżbieta stwierdza równocześnie, że na dźwięk słowa Maryi poruszyło się w łonie jej dziecię. Pisarze kościelni są przekonani, że był to akt powitania Chrystusa przez św. Jana i że w tym właśnie momencie św. Jan został uwolniony od grzechu pierworodnego i napełniony Duchem Świętym. Poruszenie św. Jana często zestawia się z tańcem radości króla Dawida, idącego przed Arką.

Słowa Elżbiety przywołujemy zawsze, ilekroć odmawiamy Pozdrowienie Anielskie. Krewna Maryi powtórzyła część pozdrowienia Gabriela: "Błogosławiona jesteś między niewiastami", wyraźnie czyniąc aluzję, że za sprawą Ducha Świętego została we wszystko wtajemniczona. Zaraz potem dodała własne słowa: "i błogosławiony jest owoc Twojego łona". Wydarzenie to rozważamy jako jedną z radosnych tajemnic różańca.

Istnieją zakony żeńskie, które za główną patronkę obrały sobie Matkę Bożą w tej tajemnicy, co więcej, od tej tajemnicy otrzymały nawet swoją nazwę. Chodzi głównie o zakon wizytek, czyli sióstr nawiedzenia. Założył je w roku 1610 - wspólnie ze św. Joanną de Chantal - św. Franciszek Salezy.

Tego dnia również wspomnienie świętych Procesa i Martyniana, Męczenników.

(kliknij, by przeczytać propria)

1 lipca - Najdroższej Krwi Pana Jezusa (1 kl., szaty czerwone)

2016-06-30

 Do czasu reformy kalendarza liturgicznego po Soborze Watykańskim II w dniu 1 lipca obchodzona była uroczystość Najdroższej Krwi Chrystusa. Obecnie obchód ten został w Kościele powszechnym złączony z uroczystością Najświętszego Ciała Chrystusa (zwaną popularnie Bożym Ciałem), zachował się jedynie - na zasadzie pewnego przywileju - w zgromadzeniach Księży Misjonarzy i Sióstr Adoratorek Krwi Chrystusa.

 

Do dziś istnieją kościoły pod wezwaniem Najdroższej Krwi Chrystusa. Jak Boże Ciało jest rozwinięciem treści Wielkiego Czwartku, tak uroczystość Najdroższej Krwi Jezusa była jakby przedłużeniem Wielkiego Piątku. Ustanowił ją dekretem Redempti sumus w roku 1849 papież Pius IX i wyznaczył to święto na pierwszą niedzielę lipca. Cały miesiąc był poświęcony tej tajemnicy. Papież św. Pius X przeniósł święto na dzień 1 lipca. Papież Pius XI podniósł je do rangi świąt pierwszej klasy (1933) na pamiątkę dziewiętnastu wieków, jakie upłynęły od przelania za nas Najświętszej Krwi.

Szczególnym nabożeństwem do Najdroższej Krwi Pana Jezusa wyróżniał się św. Kasper de Buffalo, założyciel osobnej rodziny zakonnej pod wzewaniem Najdroższej Krwi Pana Jezusa (+ 1837). Misjonarze Krwi Chrystusa mają swoje placówki także w Polsce. Od roku 1946 pracują w Polsce także siostry Adoratorki Krwi Chrystusa, założone przez św. Marię de Mattias. Gorącym nabożeństwem do Najdroższej Krwi wyróżniał się także papież św. Jan XXIII (+ 1963). On to zatwierdził litanię do Najdroższej Krwi Pana Jezusa, a w liście Inde a primis z 1960 r. zachęcał do tego kultu.

Nabożeństwo ku czci Krwi Pańskiej ma uzasadnienie w Piśmie świętym, gdzie wychwalana jest krew męczenników, a przede wszystkim krew Jezusa Chrystusa. Po raz pierwszy Pan Jezus przelał ją przy obrzezaniu. W Ogrodzie Oliwnym pocił się krwawym potem (Łk 22, 44). Nader obficie płynęła ona przy biczowaniu i koronowaniu cierniem, a także przy ukrzyżowaniu. Kiedy żołnierz przebił Jego bok, "natychmiast wypłynęła krew i woda" (J 19, 24).

Serdeczne nabożeństwo do Krwi Pana Jezusa mieli święci średniowiecza. Połączone ono było z nabożeństwem do Ran Pana Jezusa, a zwłaszcza do Rany Jego boku. Wyróżniali się tym nabożeństwem: św. Bernard (+ 1153), św. Anzelm (+ 1109), bł. Gueryk d'Igny (+ 1160) i św. Bonawentura (+ 1270). Dominikanie w piątek po oktawie Bożego Ciała, chociaż nikt nie spodziewał się jeszcze, że na ten dzień zostanie kiedyś ustanowione święto Serca Pana Jezusa, odmawiali oficjum o Ranie boku.

(kliknij, by przeczytać propria)

25 czerwca - św. Wilhelma, opata (3 kl., szaty białe)

2016-06-25

Wilhelm (znany także jako Wilhelm z Eskil lub Wilhelm z Ebbelholt) urodził się ok. 1122/1123 r. w Paryżu lub Compiègne we Francji, w rodzinie szlacheckiej. Wychował go wuj, Hugo, czterdziesty drugi opat Saint-Germain-des-Prés w Paryżu. Po otrzymaniu święceń subdiakonatu, Wilhelm został kanonikiem kościoła Sainte-Genevieve-du-Mont. Jego przykładne życie nie podobało się innym kanonikom; próbowali za wszelką cenę pozbyć się go ze swego grona. Przyjąwszy święcenia diakonatu, Wilhelm został skierowany do małego klasztoru Epinay poza Paryżem. Szczęśliwie jednak w 1148 r. papież Eugeniusz III odwiedził Paryż i rozwiązał dotychczasową wspólnotę kanoników. Na ich miejsce sprowadził kanoników regularnych z paryskiego klasztoru św. Wiktora, którego przeor, Odon, został opatem św. Genowefy. Wkrótce także Wilhelm powrócił do tej wspólnoty, zostając jej subprzeorem. Okazał się bardzo gorliwym w życiu duchowym.

Sława Wilhelma dotarła do uszu biskupa Absaloma z Roskilde w Danii. W 1161 r. wysłał on do Wilhelma poselstwo z zaproszeniem do podjęcia trudu reformy klasztoru św. Tomasza w Eskilsø w jego diecezji. Wilhelm przystał na tę propozycję. Został opatem tego klasztoru. Pomimo trudności wynikających z biedy i oporu dotychczasowych członków wspólnoty, zdołał zreformować klasztor i przywrócić w nim regułę św. Augustyna. W 1178 r. przeniósł go do Æbelholt (dziś w okolicy Hillerød są ruiny tego klasztoru).

Wilhelm uświęcił się poprzez życie modlitwy i surowe umartwienia, które towarzyszyły cierpieniu wynikającemu z surowego klimatu i ubóstwa. Nosił włosienicę, spał na gołej ziemi i codziennie pościł. Ilekroć zbliżał się do ołtarza, zalewał się łzami, ofiarując siebie Bogu w duchu adoracji.

Około 1194 r. Wilhelm udał się do Rzymu w imieniu Ingelburgi, siostry króla Danii, która została oddalona przez swojego męża, króla francuskiego Filipa Augusta. Po powrocie do Eskilsø zmarł w Niedzielę Wielkanocną, 6 kwietnia 1203 r. Kanonizował go papież Honoriusz III w 1224 r.

(kliknij, by przeczytać propria)

24 czerwca - Narodzenie św. Jana Chrzciciela (1 kl., szaty białe)

2016-06-23

Sześć miesięcy przed Bożym Narodzeniem Kościół obchodzi Narodzenie świętego Przesłańca Zbawiciela. Święto to jest zapowiedzią Tajemnicy Wcielenia i uczestniczy w jej radościach. Zasadniczo Kościół obchodzi dzień śmierci świętych jako dzień ich narodzin dla nieba. W stosunku do św. Jana odstępuje od tej zasady, ponieważ został on uświęcony w łonie matki (graduał). Jeszcze przed urodzeniem zostało oznajmione przez Anioła jego powołanie i jego imię (ant. na wejście, lekcja). Cudowne okoliczności jego narodzenia (ewangelia) były zewnętrznym znakiem jego wyjątkowej roli w dziejach Odkupienia. Według słów samego Zbawiciela «między narodzonymi z niewiasty nie było większego od Jana Chrzciciela». Jego imię wymienia się w kanonie Mszy św. po przeistoczeniu.

Jan Chrzciciel prawdopodobnie był zwolennikiem szkoły esseńczyków, jednak nie da się jednoznacznie stwierdzić, czy był jej członkiem, a jego nauczanie w niektórych aspektach jest sprzeczne z esseńskimi doktrynami. Przez wielu swoich słuchaczy uznawany był za Mesjasza. O jego działalności misyjnej i kaznodziejskiej wspominają Ewangelie i żydowski historyk Józef Flawiusz. Flawiusz pisze o Janie Chrzcicielu w Dawnych dziejach Izraela (znane też pod tytułem Starożytności żydowskie), że Jan nie chrzcił dla oczyszczenia z grzechu, lecz dla oczyszczenia ciała.

Przez chrześcijan jest uznawany za ostatniego biblijnego proroka przed nadejściem Chrystusa.

Według Nowego Testamentu Jan Chrzciciel urodził się pół roku przed Jezusem z Nazaretu w wiosce Ain Karim. Był synem żydowskiego kapłana Zachariasza i Elżbiety, która była krewną Marii z Nazaretu. Jego narodziny zapowiedziane były jako dowód prawdziwości zapowiedzi przez Archanioła Gabriela Marii w czasie zwiastowania, a także przepowiedziane były jego ojcu przez anioła w Świątyni Jerozolimskiej.

W dość młodym wieku Jan, zapewne po śmierci podeszłych wiekiem rodziców, zrezygnował z możliwości zostania kapłanem i rozpoczął życie pustelnika na Pustyni Judzkiej, gdzie prawdopodobnie zetknął się z esseńczykami. Na pustyni został powołany na proroka, a jego głównym zadaniem stało się wzywanie ludzi do nawrócenia oraz przygotowanie drogi do publicznej służby Mesjasza. Głosił potrzebę nawrócenia wewnętrznego i odnowy duchowej ludzi. Symbolem tego przygotowania był chrzest udzielany przez proroka słuchaczom jego nauk w rzece Jordan.

Niedługo po spotkaniu i ochrzczeniu Jezusa Jan został wtrącony do więzienia za jawne krytykowanie niemoralnego małżeństwa tetrarchy Galilei, Heroda Antypasa. Na skutek spisku żony Heroda, Herodiady, Jan został ścięty ok. 32 roku.

Dokładna data śmierci Jana Chrzciciela nie jest znana. Badacze datują moment śmierci proroka na koniec lat dwudziestych I wieku n.e. albo okres między 34 a 36 rokiem.

(kliknij,by przeczytać propria)

23 czerwca - wigilia narodzenia św. Jana Chrzciciela (2 kl., szaty czerwone)

2016-06-22

Imię Jan jest pochodzenia hebrajskiego i oznacza tyle, co "Bóg jest łaskawy". Jan Chrzciciel urodził się jako syn kapłana Zachariasza i Elżbiety (Łk 1, 5-80). Jego narodzenie z wcześniej bezpłodnej Elżbiety i szczególne posłannictwo zwiastował Zachariaszowi archanioł Gabriel, kiedy Zachariasz jako kapłan okadzał ołtarz w świątyni (Łk 1, 8-17). Przyszedł na świat sześć miesięcy przed narodzeniem Jezusa (Łk 1, 36), prawdopodobnie w Ain Karim leżącym w Judei, ok. 7 km na zachód od Jerozolimy. Wskazuje na to dawna tradycja, o której po raz pierwszy wspomina ok. roku 525 niejaki Teodozjusz. Przy obrzezaniu otrzymał imię Jan, zgodnie z poleceniem anioła. Z tej okazji Zachariasz wyśpiewał kantyk, w którym sławi wypełnienie się obietnic mesjańskich i wita go jako proroka, który przed obliczem Pana będzie szedł i gotował mu drogę w sercach ludzkich (Łk 1, 68-79). Kantyk ten wszedł na stałe do liturgii i stanowi istotny element codziennej porannej modlitwy Kościoła - Jutrzni. Poprzez swoją matkę, Elżbietę, Jan był krewnym Jezusa (Łk 1, 36).

Św. Łukasz przekazuje nam w Ewangelii następującą informację: "Dziecię rosło i umacniało się w duchu i przebywało na miejscach pustynnych aż do czasu ukazania się swego w Izraelu" (Łk 1, 80). Można to rozumieć w ten sposób, że po wczesnej śmierci rodziców będących już w wieku podeszłym, Jan pędził żywot anachorety, pustelnika, sam lub w towarzystwie innych. Nie jest wykluczone, że mógł zetknąć się także z esseńczykami, którzy wówczas mieli nad Morzem Martwym w Qumran swoją wspólnotę. Kiedy miał już lat 30, wolno mu było według prawa występować publicznie i nauczać. Podjął to dzieło nad Jordanem, nad brodem w pobliżu Jerycha. Czasem przenosił się do innych miejsc, np. Betanii (J 1, 28) i Enon (Ainon) w pobliżu Salim (J 3, 23). Swoje nauczenie rozpoczął w piętnastym roku panowania cesarza Tyberiusza (Łk 3, 1), czyli w 30 r. naszej ery według chronologii, którą się zwykło podawać.

Jako herold Mesjasza Jan podkreślał z naciskiem, że nie wystarczy przynależność do potomstwa Abrahama, ale trzeba czynić owoce pokuty, trzeba wewnętrznego przeobrażenia. Na znak skruchy i gotowości zmiany życia udzielał chrztu pokuty (Łk 3, 7-14; Mt 3, 7-10; Mk 1, 8). Garnęła się do niego "Jerozolima i cała Judea, i wszelka kraina wokół Jordanu" (Mt 3, 5; Mk 1, 5). Zaczęto nawet go pytać, czy przypadkiem on sam nie jest zapowiadanym Mesjaszem. Jan stanowczo rozwiewał wątpliwości twierdząc, że "Ten, który idzie za mną, mocniejszy jest ode mnie: ja nie jestem godzien nosić Mu sandałów" (Mt 3, 11). Na prośbę Chrystusa, który przybył nad Jordan, Jan udzielił Mu chrztu. Potem niejeden raz widział Chrystusa nad Jordanem i świadczył o Nim wobec tłumu: "Oto Baranek Boży, który gładzi grzechy świata" (J 1, 29. 36). Na skutek tego wyznania, przy Chrystusie Panu zjawili się dwaj pierwsi uczniowie - Jan i Andrzej, którzy dotąd byli uczniami św. Jana (J 1, 37-40).

Na działalność Jana szybko zwrócili uwagę starsi ludu. Bali się jednak jawnie przeciwko niemu występować, woleli raczej zająć stanowisko wyczekujące (J 1, 19; Mt 3, 7). Osobą Jana zainteresował się także władca Galilei, Herod II Antypas (+ 40), syn Heroda I Wielkiego, który nakazał wymordować dzieci w Betlejem. Można się domyślać, że Herod wezwał Jana do swojego zamku, Macherontu. Gorzko jednak pożałował swojej ciekawości. Jan bowiem skorzystał z tej okazji, aby rzucić mu prosto w oczy: "Nie wolno ci mieć żony twego brata" (Mk 6, 18). Rozgniewany król, z poduszczenia żony brata Filipa, którą ku ogólnemu oburzeniu Herod wziął za własną, oddalając swoją żonę prawowitą, nakazał Jana aresztować. W dniu swoich urodzin wydał ucztę, w czasie której, pijany, pod przysięgą zobowiązał się dać córce Herodiady, Salome, wszystko, o cokolwiek zażąda. Ta po naradzeniu się z matką zażądała głowy Jana. Herod nakazał katowi wykonać wyrok śmierci na Janie i jego głowę przynieść na misie dla Salome (Mt 14, 1-12). Jan miał wtedy trzydzieści kilka lat.

Jezus wystawił Janowi świadectwo, jakiego żaden człowiek z Jego ust nie otrzymał: "Coście wyszli oglądać na pustyni? (...) Proroka zobaczyć? Tak, powiadam wam, nawet więcej niż proroka. On jest tym, o którym napisano: Oto ja posyłam mego wysłańca przed Tobą, aby Ci przygotował drogę. Zaprawdę powiadam wam: Między narodzonymi z niewiast nie powstał większy od Jana Chrzciciela" (Mt 11, 7-11; Łk 7, 24-27).

Jan Chrzciciel jako jedyny wśród świętych Pańskich cieszy się takim przywilejem, iż obchodzi się jako uroczystość dzień jego narodzin. U wszystkich innych świętych obchodzimy jako święto dzień ich śmierci - czyli dzień ich narodzin dla nieba. Ponadto w kalendarzu liturgicznym znajduje się także wspomnienie męczeńskiej śmierci św. Jana Chrzciciela, obchodzone 29 sierpnia

W Janie Chrzcicielu uderza jego świętość, życie pełne ascezy i pokuty, siła charakteru, bezkompromisowość. Był pierwszym świętym czczonym w całym Kościele. Jemu dedykowana jest bazylika rzymska św. Jana na Lateranie, będąca katedrą papieża. Jan Chrzciciel jest patronem Austrii, Francji, Holandii, Malty, Niemiec, Prowansji, Węgier; Akwitanii, Aragonii; archidiecezji warszawskiej i wrocławskiej; Amiens, Awinionu, Bonn, Florencji, Frankfurtu nad Menem, Kolonii, Lipska, Lyonu, Neapolu, Norymbergi, Nysy, Wiednia, Wrocławia; jest patronem wielu zakonów, m. in. joannitów (Kawalerów Maltańskich), mnichów, dziewic, pasterzy i stad, kowali, krawców, kuśnierzy, rymarzy; abstynentów, niezamężnych matek, skazanych na śmierć. Jest orędownikiem podczas gradobicia i w epilepsji.

W ikonografii św. Jan przedstawiany jest jako dziecko, młodzieniec lub mąż ascetyczny, ubrany w skórę zwierzęcą albo płaszcz z sierści wielbłąda. Jego atrybutami są: Baranek Boży, baranek na ramieniu, na księdze lub u stóp, baranek z kielichem, chłopiec bawiący się z barankiem, głowa na misie, krzyż. W tradycji wschodniej, zwłaszcza w ikonach, ukazywany jest jako zwiastun ze skrzydłami.

(kliknij, by przeczytać propria)

22 czerwca - św. Paulina z Noli, biskupa i wyznawcy (3 kl., szaty białe)

2016-06-21

Urodził się w 353 r. w pobliżu Bordeaux. Był potomkiem możnego rodu patrycjuszowskiego; naprawdę nazywał się Pontius Meropius Anicius Paulinus. Zaliczany jest do grona mędrców, którzy tworzyli zręby wczesnochrześcijańskiego piśmiennictwa. Jego pierwszym nauczycielem w Bordeaux, a potem protektorem i przyjacielem, był wybitny retor i poeta Auzoniusz, który zarządzał prowincją i cieszył się względami cesarzy rzymskich. Rychło więc rozpoczął karierę urzędniczą, został konsulem i gubernatorem Kampanii. Prawdy wiary poznał od samego św. Ambrożego. W 379 r. poślubił Tharasię, chrześcijankę z Hiszpanii, i wkrótce przyjął chrzest z rąk św. Delfina, biskupa Bordeaux. Z Tharasią miał syna Celsusa, który jednak szybko zmarł; małżonkowie złożyli wówczas ślub czystości i postanowili poświęcić się wyłącznie Bogu. Młodzi małżonkowie powrócili do Francji, nawiedzając grób św. Marcina w Tours. Tu Paulin doznał niezwykłej łaski uzdrowienia z choroby oczu.

Paulin znalazł się w dobrach rodzinnych pod Barceloną, gdzie w 394 r. - z woli miejscowej ludności i za zgodą żony - przyjął święcenia kapłańskie. Sprzedał majątek i w Noli założył wspólnotę: pieniądze przeznaczył na wsparcie ubogich i wdów, na wykup niewolników, a także na budowę kościoła i ozdobienie grobu św. Feliksa z Noli. Wyróżniał się szczególnym nabożeństwem do niego i ułożył ku jego czci kilka hymnów. Wiódł żywot mnicha, wedle surowych zasad. Zwyczajem ówczesnym miejscowy kler i ludność wybrali go w 410 r. na biskupa Noli. Zasłynął konsekwentną walką z herezją pelagianizmu oraz działalnością charytatywną. Szczególne oddanie potrzebującym wykazał podczas barbarzyńskiego najazdu Wizygotów na Italię. Jako biskup Paulin nawiązał szerokie stosunki z wieloma znakomitymi osobistościami Kościoła, przyjaźnił się ze świętymi: Augustynem (+ 430) i Hieronimem (+ 419 lub 420).

Zmarł 22 czerwca 431 r. Jego żywot napisał kapłan Uraniusz, który spędził szereg lat u boku Świętego. Św. Paulin zostawił po sobie sporo listów i poezji. Z jego hymnów dochowało się do naszych czasów 31. Należy więc do czołowych poetów pierwszych wieków chrześcijaństwa na Zachodzie. Od samego początku jego grób, położony obok sanktuarium św. Feliksa z Noli, był celem czci i pielgrzymek. W wieku XI jego ciało przeniesiono do Rzymu, do kościoła na wyspie rzeki Tybr. Obecnie spoczywają w sarkofagu-trumnie w kościółku w miejscowości Sutera na Sycylii obok relikwii św. Onufrego Wielkiego. Paulin jest patronem Noli (region Kampania we Włoszech).

(kliknij, by przeczytać propria)

21 czerwca - św. Alojzego Gonzagi, wyznawcy (3 kl., szaty białe)

2016-06-20

Św. Alojzy urodził się w roku 1568 jako syn margrabiego Ferdynand di Castiglione. Od dzieciństwa odznaczał się zamiłowaniem do modlitwy. W dziewiątym roku życia złożył ślub czystości i postanowił poświęcić się służbie Bożej. Przez długie lata ojciec sprzeciwiał się jego powołaniu i kazał mu kontynuować życie dworskie w Mantui, Pawii i Madrycie. Alojzy trwał w swoim postanowieniu i zrzekł się formalnie praw do księstwa Mantui na rzecz brata. Wstąpił do Towarzystwa Jezusowego w szesnastym roku życia. Surowymi umartwieniami starał się wynagradzać za złe życie katolików, którego był świadkiem. Jako kleryk oddał się pielęgnowaniu chorych na dżumę i zaraziwszy się chorobą zmarł 20 czerwca 1591 roku mając dwadzieścia trzy lata. Papież Benedykt XIII ogłosił go patronem młodzieży.

(kliknij, by przeczytać propria)

20 czerwca - św. Sylweriusza, papieża i męczennika (4 kl., szaty czerwone)

2016-06-19

Święty Sylweriusz, rodem z okolic Rzymu, był synem św. Hormidiasza, który owdowiawszy i wstąpiwszy do stanu duchownego, na początku VI wieku zasiadał na Stolicy Apostolskiej. Św. Sylweriusz również osiągnął tę najwyższą w Kościele godność; wprawdzie wyniesiono go na nią nieprawnie, ale później uprawniono jego wybór, a on sam nie tylko okazał się papieżem wielkich cnót, mężnym obrońcą praw Kościoła i wiary świętej, lecz w końcu śmierć męczeńską poniósł za stałość i nieugiętość w spełnianiu obowiązków swojego najwyższego pasterstwa.

Gdy został papieżem, małżonka cesarza Justyniana, imieniem Teodora, zwróciła się do niego z żądaniem, aby uznał patriarchę konstantynopolskiego Antymiusza, który za kacerstwo został złożony z urzędu przez papieża Agapita. Sylweriusz znał dobrze niebezpieczeństwa grożące mu ze strony przewrotnej i złośliwej cesarzowej, więc pełen troski mówił do przyjaciół: "Przeczuwam, dokąd ten zatarg doprowadzi i że życie mnie kosztować będzie", mimo to pozostał jednak stałym w postanowieniu i odpisał cesarzowej, że jej żądaniu nigdy nie ulegnie. Cesarzowa, widząc, że u papieża nic nie wskóra, uciekła się do kłamstwa i podstępu.

Przebywał wówczas w Konstantynopolu niejaki Wigiliusz, diakon, człowiek dumny i ambitny, a przy tym kłótliwego usposobienia. Temu to Wigiliuszowi przyrzekła cesarzowa, że go wyniesie do godności papieskiej i ponadto da mu siedemset sztuk złota, jeżeli do spółki z kacerzami uzna Antymiasza. Wigiliusz przystał na te warunki i udał się do Belizariusza, dowódcy wojsk cesarskich w Rzymie, z pismem, w którym cesarzowa rozkazywała wypędzić z Rzymu Sylweriusza, a w jego miejsce osadzić na tronie papieskim Wigiliusza.

Belizariusz wahał się zrazu, lecz żona jego, przyjaciółka cesarzowej i Wigiliusza, nie dała mu spokoju, oczerniając przed nim Sylweriusza, że knuje zdradę przeciwko cesarzowi. Belizariusz nie wierzył w obwinienie, mimo to uległ żonie i zwrócił się do papieża z żądaniem, aby ustąpił cesarzowej.

Sylweriusz oświadczył, że nigdy z kacerzami nic wspólnego mieć nie będzie, po czym udał się do kościoła świętej Sabiny, gdzie jak sądził, będzie bezpieczny. Po kilku dniach Belizariusz, nie odważywszy się wejść do kościoła, posłał sługę i prosił papieża, aby odwiedził jego chorą małżonkę i przyniósł jej słowa pociechy. Sylweriusz dał się podejść i udał się z duchownymi do pałacu Belizariusza, ale zaledwie przestąpił próg, zdarto z niego szaty papieskie i obleczono go w suknię zakonną. Nazajutrz mianowano papieżem Wigiliusza, a Sylweriusza żołnierze przemocą zaprowadzili na okręt i wywieźli na wygnanie do Patary. W mieście tym mieszkał pobożny biskup, który wziął Sylweriusza w opiekę i udał się do Konstantynopola i żądał, aby sprawę przedstawić cesarzowi. Stanąwszy przed nim żalił się na krzywdę, jaką wyrządzono papieżowi, i oświadczył, że na cesarza i kraj spadnie wielka odpowiedzialność, jeżeli Sylweriuszowi nie wynagrodzi krzywdy. Królów - powiedział - jest więcej na ziemi, ale papież tylko jeden, tak samo, jak jeden jest Kościół św. Cesarz, w gruncie rzeczy dobry katolik, oburzył się na samowolny postępek Belizariausza i kazał przywrócić Sylweriusza na papiestwo, jako też z wielką czcią odwieźć go do Rzymu. Stało się inaczej, gdyż Teodora, uwiadomiwszy o tym Belizariusza, wymogła na nim, aby do tego nie dopuścił. Belizariusz kazał czatować na okręt wiozący papieża, pojmał go i uwięził na wyspie Ponza naprzeciw Teracyny, gdzie go w krótkim czasie głodem umorzono.

Umarł tam święty Sylweriusz dnia 20 czerwca roku Pańskiego 538, a Kościół cześć mu oddaje jako św. Męczennikowi.

Z dopuszczenia Bożego ten sam Wigiliusz, który był śmiertelnym wrogiem św. Sylweriusza, został po jego śmierci prawnie wyniesiony na Stolicę Apostolską. Można było wnosić, że będzie sprawcą wielkiego zgorszenia i że do spółki z kacerzami pracować będzie na zgubę Kościoła katolickiego.

Kościół św. był wówczas istotnie w wielkim niebezpieczeństwie, ale czuwał nad nim Jezus Chrystus, który o nim powiedział, że go bramy piekielne nie przemogą. Chrystus jest niewidzialną głową Kościoła świętego, zostanie nią aż do skończenia świata i kieruje nim przez Ducha świętego. Z tego powodu nie mógł Wigiliusz szkodzić Kościołowi świętemu. Jezus Chrystus łaską pełną miłosierdzia pokierował sercem Wigiliusza tak, że ten prześladowca świętego Sylweriusza stał się jedną z najsilniejszych podpór Kościoła świętego i niewzruszonym obrońcą prawdy.

Zaledwie doszła go wieść o okropnej śmierci niewinnego papieża Sylweriusza, nad którego grobem dużo cudów się zdarzyło, otworzyły mu się oczy duszy, a serce przepełniło się najgłębszym żalem za popełnione niegodziwości.

Chciał też zaraz złożyć godność papieską i odbyć pokutę za swoje czyny, ale duchowieństwo rzymskie uznało go jednomyślnie głową Kościoła. Natychmiast potem Wigiliusz publicznie wyznał grzechy swoje, uzyskał odpuszczenie i stał się odtąd innym człowiekiem.

Tak to czuwa Jezus Chrystus nad swoim świętym Kościołem, kierując złem na jego dobro.

(kliknij, by przeczytać propria)